Pejcze, dominacja, ból, skórzane ubrania i baty. (Nie)stety duża część naszej wiedzy opiera się na książkach i filmach z serii 50 Twarzy Greya. W praktyce temat ten jest dużo bardziej obszerny i tak jak w przypadku filmów pornograficznych, to, co widzimy na ekranie nieco się różni od rzeczywistości.


Skąd ta nazwa?

Już rozwinięcie skrótu dostarcza nam co nieco informacji. BDSM, czyli trzy obszary działania:
Bondage/Discipline (krępowanie/karanie),
Dominance/Submission (dominowanie/uległość)
i Sadism/Masochism (sadyzm/masochizm)

Stanowi pewien zakres aktywności w sferze kontaktów międzyludzkich, głównie seksualnych, które w dużej części nie należą do stosowanych powszechnie praktyk łóżkowych. Partnerzy wcielają się w nich w role osoby dominującej i uległej. Co ciekawe, BDSM, mimo dużej popularności tej kategorii filmów porno, nie zawsze wiąże się ściśle z pełnym seksem – ważniejszy jest tu po prostu klimat czyli dominacja, karanie, odgrywanie ról itd.

Bez przymuszania.

Choć wydaje się to dość oczywiste, wśród wielu osób panuje przekonanie, że skoro w BDSM chodzi o wymierzanie kar i dominację, to bardzo często jeden z partnerów jest zmuszany do zabawy czy stosunku, co jest oczywiście kompletną bzdurą. W momencie, kiedy coś takiego ma miejsce mówimy o nadużyciu. Przy praktykach BDSM wszystko, co dzieje się pomiędzy partnerami następuje za obopólną zgodą i według ustalonych przez nich wcześniej zasad (choć niekoniecznie musimy spisywać szczegółową umowę z całym mnóstwem podpunktów i paragrafów, jak Christian i Anastasia).


Jak krępowanie, kneblowanie i bicie może być przyjemne?

To chyba jedno z najczęstszych pytań, jakie pojawiają się u nas kiedy słyszymy o BDSM. I mimo, że nierzadko nie potrafimy wyobrazić sobie, jak sprawianie bólu może dać nam przyjemność, aż ¼ Polek przyznaje, że lubią być wiązane w łóżku. Ponadto – kto z nas z ręką na sercu przyzna, że nigdy nie wypróbowywał w trakcie seksu kajdanek, zawiązywania oczu lub klapsów? Te ostatnie to szczególnie dobry przykład “przyjemnego bólu”. Eksperci zapewniają, że orgazm przeżywany podczas gdy jesteśmy skrępowani to nowy wymiar łóżkowej satysfakcji. Brzmi zachęcająco, prawda?


Od czego zacząć?

Jeśli masz ochotę rozpocząć eksperymenty z BDSM warto odpowiednio się do tego przygotować – chcemy przecież, żeby zarówno Tobie i Twojemu partnerowi/partnerce się podobało. Warto pamiętać, że takie zabawy wymagają wzajemnego zaufania, dlatego nie powinniśmy próbować tego na pierwszej randce ani w miejscach, w których nie czujemy się bezpiecznie. Na pierwszy ogień dobra będzie klasyka, czyli po prostu sypialnia.

Co z tymi hasłami bezpieczeństwa?

To zagadnienie jest jednym z niewielu z 50 Twarzy Greya, które ma przełożenie na rzeczywistość. Pamiętajcie, że wcielacie się w jakieś role, dlatego nagłe “Stefan, to boli!” nie tylko może popsuć klimat, ale także przynieść zupełnie odwrotny efekt – Stefan mógłby pomyśleć, że jego partnerce się podoba i nie powinien przestawać, bo przecież o to w tym wszystkim chodzi, prawda?
Warto więc zadbać o jak najmniej  zmysłowe czy dwuznaczne słowo lub zwrot, który wypowiedziany w odpowiednim momencie spowoduje zaprzestanie Waszych zabaw. Chodzi tu nie tylko o Wasze bezpieczeństwo, ale także komfort psychiczny – jeśli próbujecie BDSM po raz pierwszy lub właśnie namówiliście do tego Waszego partnera będzie on/ona czuć się swobodniej i odważniej.


bdsm-pejcz

Najpopularniejsze akcesoria BDSM:

1. Krawaty, apaszki, szaliki – wszystko to z pewnością znajdziemy w domowym wyposażeniu. Tego typu akcesoria do wiązania będą fajną opcją na początek i nie wymagają specjalnych zakupów. Jeśli jednak chcielibyście związać swojego partnera/partnerkę bardziej profesjonalnie możecie się zaopatrzyć np. w taśmy lub liny do krępowania dostępne na Redarena.pl

2. Baty, pejcze, laski, czyli nieodłączne wyposażenie osoby dominującej, wymierzającej karę. Wszystko to doskonale sprawdza się jako narzędzia do zadawania bólu, choć już drażnienie pejczem  czy batem sutków lub krocza zapewnia niezapomniane wrażenia; wymierzanie razów stanowi kolejny etap erotycznej zabawy.

3. Maskizabawy BDSM to przede wszystkim odgrywanie ról. Warto więc poza oczywistym podziałem na dominującego/dominującą i uległą/uleglego zaopatrzyć się w pobudzające zmysły maski, które pomogą Wam lepiej wcielić się w postać i dodatkowo Was nakręcą.

4. Obroże i smyczeczyli coś dla osób bardziej zaawansowanych i lubiących perwersję w łóżku.  Takie gadżety szczególnie polecane są dla tych, którzy lubują się w poniżaniu i posiadaniu nie tylko umownej czy słownej, ale wyraźnie widocznej gołym okiem władzy nad partnerem.

5. Zaciski na sutki - te akcesoria budzą mocne skojarzenie z Christianem, Anastasią i Czerwonym Pokojem Bólu. W większości posiadają regulację zacisku, co pozwala na zmysłową stymulację partnera, no i daje dodatkowe poczucie kontroli i władzy.

BDSM to nie tylko fetysz, rodzaj relacji seksualnej i zadawanie sobie bólu, ale przede wszystkim wyrafinowana erotyczna sztuka. Całość aktywności, jaką podejmuje się w tym obszarze to jedna wielka gra wstępna, która nierzadko nie kończy się nawet seksem. Pamiętajcie, że jak zawsze dużo zależy od Was samych i dobrej komunikacji między Wami a partnerem.
Kto wie, może drzemie w Was prawdziwy Christian Grey, który do tej pory po prostu bał się dostać klapsa?