Zamykam oczy. Leżę na łóżku, a dłoń wkładam w majtki...
Dawida nie ma, a ja mam taką chcicę, że brak mi słów, żeby to opisać. Staram się więc samodzielnie rozładować skumulowane napięcie. Odchylam głowę do tyłu, palce lewej ręki ślinię i roluję sobie sutek. Drugą ręką delikatnie pieszczę łechtaczkę. Po kilku chwilach, gdy już zrobiłam się dostatecznie mokra, wkładam do cipki dwa palce. Rytmicznie nimi poruszam i staram się podniecić bardziej. Cóż, nie lubię robić tego sama – Dawidowi idzie znacznie lepiej.

Sięgam do pudła pod łóżkiem i wyciągam
dildo. Spróbuję zabawy ze sztucznym penisem, może pomoże mi to dojść. Korzystam z przyssawki i przytwierdzam gadżet do komody, znajdującej się naprzeciwko łóżka. Staję tyłem do sterczącej zabawki, opieram dłonie o ramę łóżka, pochylam do przodu i nabijam na dildo. Odczucie jest zaskakująco miłe – nie spodziewałabym się, że aż tak. Zaczynam nieco szybciej się poruszać i kręcę w kółko biodrami, żeby jeszcze przyjemniej odczuć obecność nowego przyjaciela we mnie. Mam zamknięte oczy, dlatego dopiero po chwili słyszę głośne chrząknięcie..

Odwracam głowę w prawo i widzę rozbawionego Dawida, opierającego się beztrosko o framugę drzwi!
- Dobrze się bawisz? - pyta. Mam wrażenie, że cały czas ledwo powstrzymuje się od śmiechu. No i mój podniecający nastrój szlag trafił.
- Bawiłam, dopóki nie przyszedłeś. Teraz to mi się odechciało. - mówię i opuszczam koszulkę. Odczepiam z komody sztucznego penisa, rzucam na szafkę nocną i kładę się na łóżku.
- Zaczekaj no, szkoda, żeby Twoja praca się zmarnowała. Coś poradzimy, żeby znów Ci się zachciało. - powiedział Dawid i podszedł do mnie.

Zdjął spodnie, koszulę i wskoczył na łóżko. Przyciągnął mnie do siebie i zaczął całować. Bardzo szybko wróciła mi ochota, więc praktycznie przylgnęłam do niego. Wczepiłam palce w jego plecy, a on złapał mnie za głowę, a drugą ręką założył moją nogę na swoje biodro. Czułam sztywniejącego penisa w jego bokserkach, zaczęłam więc poruszać biodrami, ocierając mokrą cipkę o rosnącą erekcję.
Dawid przewrócił mnie na plecy i wsadził we mnie palce. Zaczęłam dyszeć mu w twarz i odchyliłam lekko głowę do tyłu, pozwalając, żeby jego usta przeszły na moją szyję.
Zdecydowanie wolę czuć w sobie jego palce niż swoje.

Po chwili Dawid sięga po dildo i wkłada mi je do ust. Oblizuje dokładnie zabawkę, czując na niej jeszcze swój smak. Mój mężczyzna wyjmuje mi z buzi zabawkę i drażni jej czubkiem łechtaczkę. Po chwili wkłada we mnie nawilżone dildo i zmysłowo porusza. Podnieca mnie fakt, że robi to on, a nie ja, i zamykam oczy poddając się pieszczotom. Zaczyna poruszać zabawką coraz szybciej i głębiej. Jęczę, bo jest mi bardzo dobrze. Mój facet znów wyciąga ze mnie zabawkę, masuje czubkiem łechtaczkę i ponownie wsuwa we mnie dildo. Nie wiem, co on robi tymi rękami, ale porusza tę zabawkę za każdym razem inaczej, w różne strony, i dochodzi do tego, że jestem na granicy, a po chwili spektakularnie dochodzę.

Powtarzam się, ale sama nie zrobiłabym tego lepiej. Patrzę zdyszana na niego, a on całuje mnie krótko w usta i odwraca na brzuch. Łapie za biodra i unosi je zdecydowanym ruchem w górę tak, że jestem zmuszona uklęknąć. Po chwili wchodzi we mnie, tym razem już sam, bez pomocy zabawek.

Zaciska palce na moich pośladkach i ostro posuwa. Dopiero dochodzę do siebie po tym, co stało się przed chwilą, a już czuję, jak znów zaczynam wspinać się w stronę szczytu. Unoszę się, podpierając na rękach, i synchronizuje ruchy. Mój mężczyzna łapie mnie za włosy i daje klapsa w pośladek. Znów porusza się tak, że czuję coś innego z każdym pchnięciem, jednak te ruchy różnią się od zabawy z dildo. Dawid robi wszystko mocniej, intensywniej, szybciej i przede wszystkim ostro. Nie ma w tym delikatności, ale właśnie to jest mi teraz potrzebne. Parę minut później Dawid obraca mnie znów na plecy i z tą samą siłą posuwa. Łapie mnie przy tym za obie kostki, unosi wyprostowane nogi do góry, łącząc je ze sobą. Zwalnia, ale jego ruchy są przy tym jeszcze mocniejsze i głębsze.

Zaciskam palce na pościeli i wyginam lekko plecy w łuk. Dawid przechyla moje nogi na bok, ściska jedną ręką za pierś i dalej mocno posuwa. Znów jestem na krawędzi i nie mam siły dłużej się opierać. Zaciskam mocniej uda i krzyczę głośno, kiedy moim ciałem wstrząsa kolejny orgazm. Czuję, jak cała drżę, a wszystko trwa i trwa, bo Dawid nie przestaje mnie posuwać. Wzdycham głośno i patrzę na mojego faceta, który też jest już na krawędzi.
- Stań na podłodze. - mówię do niego, wciąż ciężko dysząc. Dawid wychodzi ze mnie i staje przy brzegu łóżka. Przewracam się na brzuch i zbliżam do niego. Chwytam obiema rękami za stojącego penisa i wkładam do ust.

Z pasją oblizuję go językiem i znów czuję swój smak. Coraz mocniej i szybciej wsuwam i wyciągam go z buzi. Dochodzę do gardła i trzymam go tam jak najdłużej wiedząc, że Dawid bardzo to lubi. Nie muszę długo czekać na reakcję – Dawid łapie mnie za włosy, wkłada kutasa bardzo głęboko i dochodzi mi w ustach. Czuję, jak sperma zalewa mi gardło i słyszę, jak mój mężczyzna wzdycha z przyjemnością. Wypluwam nasienie, pozwalając, aby spłynęło w dół mojego nagiego ciała.
- Byłeś zajebisty. Naprawdę wolę bawić się z Tobą niż sama. - mówię,  patrząc jak powoli odzyskuje regularny oddech.
- Nie ma sprawy, ale z zabawek akurat możemy nie rezygnować. - uśmiecha się i puszcza mi oczko, odkładając dildo.